Drugie miejsce dla Zespołu Folklorystyczno-Obrzędowego „Sołtyski”
W Suchedniowskim Ośrodku Kultury „Kuźnica” odbył się IV Przegląd Obrzędów i Zwyczajów Wiejskich pod nazwą „Tak bywało przedtym wszędzie”. Drugie miejsce wywalczył, reprezentujacy gminę Pawłów, Zespół Folkorystyczno-Obrzędowy „Sołtyski”.
W przeglądzie wzięło udział 14 ludowych artystów i zespołów. Występy artystów oceniała komisja konkursowa w składzie: Janina Skotnicka – etnograf oraz doktor Krzysztof Karbownik – historyk, kierownik działu naukowego Muzeum Wsi Kieleckiej. W kategorii obrzędów i zwyczajów wiejskich zaprezentowali się: Koło Gospodyń Wiejskiej „Celinianki” („Wicie wionka”), Zespół Folklorystyczno - Obrzędowy „Sołtyski” („Wyskubek”), Koło Gospodyń Wiejskich „Alebabki” („Prządki”), Koło Gospodyń Wiejskich w Skarżysku Kościelnym („Brama weselna”), Koło Gospodyń Wiejskich w Przybyszowie („Gdzie jesteś moja Karmazynko?”), Koło Gospodyń Wiejskich „Ściegnianie” („Kiszenie kapusty w wiejskiej rodzinie z pomocą sąsiadów”) oraz Stowarzyszenie „Wzdolskie Kołowrotki” („Miondlenie lnu”). Artyści przypomnieli dawne zwyczaje i zwykłe prace, które jeszcze nie tak dawno powszechnie wykonywano w domach. Piękne stroje i scenografia, brzmiąca ze sceny świętokrzyska gwara przenosiły publiczność w realia kieleckiej wsi sprzed kilkudziesięciu lub nawet ponad stu laty.
Celem przeglądu była promocja kultury ludowej, wymiana doświadczeń pomiędzy uczestnikami przeglądu, aktywizacja zespołów i grup folklorystycznych do oryginalnej prezentacji piękna i bogactwa kultury materialnej i duchowej regionu, zachowanie od zapomnienia i przekazanie kolejnym pokoleniom cennych wartości kultury i tradycji oraz szukanie ciekawych form pracy teatralnej.
W kategorii „godki” I miejsce zajął Zygmunt Wiśniewski (nagroda 1000 złotych), drugie Józefa Bucka (800 zlotych), a trzecie Lidia Głuszek (600 złotych). Natomiast w kategorii obrzędowej zwyciężyły „Wzdolskie Kołowrotki” (2000 złotych), przed „Sołtyskami” (1700 złotych) i „Celiniankami” (1500 zlotych).
WYSKUBEK
Zespół Folklorystyczno-Obrzędowy „Sołtyski” zaprezentował piękny spektakl pt. „Wyskubek”, oparty na zwyczaju darcia pierza. Zespół liczy 16 osób, dysponuje zespołem muzycznym. Scenografia to duża przestronna izba w wielkim piecem, stołem zastawionym jadłem i piciem, z górującą nad miskami figurą Matki Boskiej, a po obu stronach izby szeregi ław i siedzisk.
W domu spotykamy pięć osób: Gospodyni krzątająca się przy piecu, Gospodarz naprawiający grabie, Babka odmawiająca różaniec i dwie wystrojone na zabawę dziewczyny. Trwają przygotowania do darcia pierza. Gospodyni przynagla córki do pracy – czas goni, a izba jeszcze nie posprzątana, pierze nie wyniesione z komory… W mig izba zostaje zamieciona, a na środku pojawia się dzieża z pierzem. Babka przypomina o gnieździe gęsim, które jest nieodzownym atrybutem „wyskubka”. Gospodyni śpieszy do komory zdjąć „z góry” cebrzyk z gniazdem, ale szczebel drabiny łamie się pod nią i kobieta ląduje na ziemi. Jest to świetny powód do nawymyślania mężowi, że nie towarzyszy kobietom w przygotowaniach do darcia pierza tylko siedzi i struga patyk. Zamiast pomagać – śmieci, a przecież trzeba dbać o gości, bo w domu dwie córki na wydaniu.
Zaczynają schodzić się sąsiadki. Dziewczęta przynoszą przetaki, zapalają lampę naftową, a Gospodyni błogosławi dzieżę z gęsim pierzem. Kumy, zaopatrzone w przetaki, zabierają się do roboty. Przy okazji dają Gospodyni rady, jak należy postępować w trakcie darcia pierza, żeby na przyszłość gęsi się niosły i w następnym roku dzieże znowu zapełniły się pierzem. Nie ma „wyskubka” bez pieśni. Kobiety chętnie intonują pierwszą pieśń – zaczynają od „Boże, mój Boże, cóż mi po ubiorze, kiedym ja nieładna…”. Niebawem przychodzą następni goście: dwie kumy oraz muzykanci. Gospodarz otwiera butelkę gorzałki dla rozgrzania atmosfery. W izbie jest coraz weselej. Zebrania śpiewają, śmieją się, prześcigają w opowiadaniu żartów. Jest kilka niezwykłych, pięknych scen w tym sąsiedzkim spotkaniu: scena „zaklinania śmierci” – Babka – jako najstarsza z rodu – rozsypuje pierze przed chatą, żeby śmierć jej lekka była, a dusza uleciała prościutko do nieba; pieśń Gospodyni na odwróconej dzieży i taniec Gospodarzy w przetaku. Przedstawienie obfituje w barwne opowieści, rubaszne żarty, figle, przekomarzania i pogodne docinki. Jest też ciekawy epizod z Żydem skupującym gęsi puch. Gospodarze najpierw ważą pierze, potem kłócą się z Żydem o cenę, a na koniec za obiecane płótno na wsypy i cztery igły dobijają targu. Twórcy spektaklu zadbali o ciepły, sympatyczny wizerunek Żyda – jest chętny do śpiewania i do tańca, zaprasza Gospodynie do żywej, skocznej „żydowskiej polki”. Taniec ten jeszcze bardziej, ożywia atmosferę spotkania. Wszyscy ruszają do oberka, do polki… Ten roztańczony obrazek kończy przedstawienie.
„Wyskubek” to spektakl o radosnej, zżytej społeczności wiejskiej; o ludziach, którzy lubią ze sobą przebywać, rozmawiać, lubią wspólnie pracować, dzielić się szczęściem i wszystkim czym mają w obejściu.

